Stan przekaźnika po włączeniu zasilania jest ustalony. Wynika on z cechy przekaźnika i w tym sensie nie trzeba nic robić. Po prostu "pamięta " stan sprzed wyłączenia zasilania (pomijam stany nieustalone układu w momencie wyłączania). Jak się zachowa układ? Czas do ustabilizowania się właściwości drajwera powinien być krótszy niż stała czasowa układu cewka/kondensatory i moim zdanie nie powinien sprawiać problemu. Jeśli wyjście jest na "0" nastąpi naładowanie "górnego" kondensatora przez cewkę do masy, dodatkowo wspomagane ładowaniem "dolnego" i taki stan się ustali. Ew próba zmiany stanu na ten sam nie wywoła skutku. I przeciwnie jeśli do zmiany dojdzie. Upływności kondensatorów nie mają większego znaczenia bowiem są o rzędy wielkości mniejsze niż rezystancja cewki która zawsze jest dołączona przez wyjście drajwera albo do zasilania albo do masy. Oczywiście utrata pojemności wiąże się z brakiem działania układu i jako taka musi być traktowana jako awaria.
Dla pełnej jasności. Oczywiście zgodnie ze sztuką drugi koniec przekaźnika może być zasilany 1/2 napięcia zasilania, sam przekaźnik wymaga wtedy większej energii impulsu przełączania a wyjście drajwera trójstanowe ale to już zupełnie inna sprawa bo w tym przypadku trzeba zadbać o włączenie, zmianę stanu, wyłączenie drajwera i to już musi być uwzględnione w algorytmie sterownika. W przypadku kondensatorów trzeba zadbać wyłącznie o zmianę stanu i może być zrobione w gotowym układzie. To tylko pomysł.
Dla pełnej jasności. Oczywiście zgodnie ze sztuką drugi koniec przekaźnika może być zasilany 1/2 napięcia zasilania, sam przekaźnik wymaga wtedy większej energii impulsu przełączania a wyjście drajwera trójstanowe ale to już zupełnie inna sprawa bo w tym przypadku trzeba zadbać o włączenie, zmianę stanu, wyłączenie drajwera i to już musi być uwzględnione w algorytmie sterownika. W przypadku kondensatorów trzeba zadbać wyłącznie o zmianę stanu i może być zrobione w gotowym układzie. To tylko pomysł.
Praktykujący teoretyk

