Ja w temacie filtru doczyszczającego już nic chyba nie mam do dodania, myślę że Jerzy dopracuje temat.
Ale męczy mnie jeszcze właśnie m.cz. W pierwszej wersji zmodyfikowanej wzbudnicy został zastosowany wzmacniacz TBA810. W mojej ocenie ten wzmacniacz jest ok, lepszy od wszelkiego rodzaju badziewi w stylu LM 386, ale przy założeniu że planuje się użytkowanie TRX z głośnikiem. Natomiast w większości przypadków ja słucham na słuchawkach lub mam dołączany zewnętrzny głośnik z wbudowanym wzmacniaczem specjalnie do TRX-ów ze wzmacniaczami słuchawkowymi. I jest to wygodne rozwiązanie.
Pytanie zatem, czy potrzebny jest wzmacniacz m.cz. o mocy 5 W do nowej wersji wzbudnicy, która ma być tak super dopracowana pod względem IP, dynamiki i szumów?
Ja w ostatnich moich konstrukcjach stosowałem "opatentowany" prawie zero-szumowy najprostszy wzmacniacz słuchawkowy - tranzystorowy. Można przed nim wrzucić MAX-a (jeśli ktoś chce) plus dobre radiokomunikacyjne słuchawki i nie ma lepszej m.cz. do transceivera (słuchawki wytną resztę szumów...).
Ale męczy mnie jeszcze właśnie m.cz. W pierwszej wersji zmodyfikowanej wzbudnicy został zastosowany wzmacniacz TBA810. W mojej ocenie ten wzmacniacz jest ok, lepszy od wszelkiego rodzaju badziewi w stylu LM 386, ale przy założeniu że planuje się użytkowanie TRX z głośnikiem. Natomiast w większości przypadków ja słucham na słuchawkach lub mam dołączany zewnętrzny głośnik z wbudowanym wzmacniaczem specjalnie do TRX-ów ze wzmacniaczami słuchawkowymi. I jest to wygodne rozwiązanie.
Pytanie zatem, czy potrzebny jest wzmacniacz m.cz. o mocy 5 W do nowej wersji wzbudnicy, która ma być tak super dopracowana pod względem IP, dynamiki i szumów?
Ja w ostatnich moich konstrukcjach stosowałem "opatentowany" prawie zero-szumowy najprostszy wzmacniacz słuchawkowy - tranzystorowy. Można przed nim wrzucić MAX-a (jeśli ktoś chce) plus dobre radiokomunikacyjne słuchawki i nie ma lepszej m.cz. do transceivera (słuchawki wytną resztę szumów...).

