21-02-2015, 8:55
Jerzy, przećwicz tą czynność na innej płytce:
- wpierw nanoszę na jeden z punktów lutowniczych nieco cyny, w ten sposób, że dotykam cyną do punktu lutowniczego i przygrzewam lutownica (szybko by nie odparowała kalafonia),
- następnie trzymając pincetą element smd lutuję go do tego przygotowanego punktu z cyną (element leży płasko na płytce),
- następnie lutuję drugi koniec smd dotykając cyną i przygrzewając lutownicą,
i nie trzeba trzeciej ręki.... nanosząc na ten startowy punkt lutowniczy cynę nie przypalaj za długo by nie odparowała cała kalafonia,.. jak dołożysz później element do będzie jeszcze kalafonia i dobrze się dolutuje, jak element jest z jednej strony dolutowany to już nie trzeba trzeciej ręki,,,, zawsze ten pierwszy lut można delikatnie poprawić cyną z rolki,...
wpierw lutuje się wszystkie smd, bo płytka leży wtedy płasko na stole, a później przewlekane..
- wpierw nanoszę na jeden z punktów lutowniczych nieco cyny, w ten sposób, że dotykam cyną do punktu lutowniczego i przygrzewam lutownica (szybko by nie odparowała kalafonia),
- następnie trzymając pincetą element smd lutuję go do tego przygotowanego punktu z cyną (element leży płasko na płytce),
- następnie lutuję drugi koniec smd dotykając cyną i przygrzewając lutownicą,
i nie trzeba trzeciej ręki.... nanosząc na ten startowy punkt lutowniczy cynę nie przypalaj za długo by nie odparowała cała kalafonia,.. jak dołożysz później element do będzie jeszcze kalafonia i dobrze się dolutuje, jak element jest z jednej strony dolutowany to już nie trzeba trzeciej ręki,,,, zawsze ten pierwszy lut można delikatnie poprawić cyną z rolki,...
wpierw lutuje się wszystkie smd, bo płytka leży wtedy płasko na stole, a później przewlekane..

